Jak byłam małą dziewczynką marzyłam sobie o pięknej łazience. Jestem teraz dojrzałą kobietą i właśnie urządzam łazienkę w nowym domu. Dużo pracy mnie to kosztowało, żeby wszystko sobie w głowie poukładać. W myślach urządzałam tę łazienkę, przestawiałam, układałam, dobierałam kolor płytek na ścianę i na podłogę. Kilkanaście razy zmieniałam swój koncept, aż wreszcie zobaczyłam w sklepie internetowym ładnie urządzoną łazienkę. Tak bardzo mi się podobała, że musiałam urządzić ją tak, jak zobaczyłam. Oprócz pięknych szafek, dobierałam jeszcze oświetlenie i oglądałam lampy kuchenne. Był tak duży wybór, że myślałam, że sobie nie poradzę z decyzją. Ale od czego mam męża. Taki mąż to skarb, podpowiedział mi sporo fajnych rzeczy i pomógł wybrać lampę. Sami urządziliśmy tę łazienkę, nawet glazurę mąż sam zakładał. Potem przyszła kolej na założenie lampy, którą mąż sam założył i tym sposobem został bohaterem we własnym domu.